Menu

Polska-Rosja 2016. Co przyniesie nam 2017 rok we wzajemnych stosunkach?

Bez wątpienia rok 2016 w stosunkach polsko-rosyjskich można nazwać rokiem destrukcyjnym. Zresztą, można to było przewidzieć już w momencie, gdy prezydentem Polski został Duda, a zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w Polsce odniosła partia Kaczyńskiego. Już wtedy napisałem, że Kaczyński i jego towarzysze będą szukać w stosunkach polsko-rosyjskich tych obszarów, które można by jeszcze zepsuć. Udało im się.


Bodajże najbardziej destrukcyjnym momentem w 2016 roku, w naszych relacjach było "zawieszenie" Małego Ruchu Granicznego z obwodem Kaliningradzkim. Należało się tego spodziewać w związku z tym, że projekt MRG był projektem politycznym a nie ekonomicznym, który, zresztą, nie spełnił pokładanych w nim nadziei Zachodu.

Na tle tego posunięcia, bardzo interesująco wygląda obietnica rządu obwodu Kaliningradzkiego o wprowadzeniu elektronicznych wiz dla obcokrajowców. Gdy to znaczne uproszczenie wejdzie w życie, stanie się to swoistą rewolucją dla obwodu i całej Rosji.
Pożywiom-uwidim.

Istnieje wiele dziedzin, w których rząd Polski wykazał szczególną pomysłowość, w niszczeniu i tak już złych stosunków z Moskwą.
Wojna z własną historią lub, inaczej mówiąc, niszczenie pomników, instalacja amerykańskich systemów obrony przeciwrakietowej w pobliżu granicy z obwodem Kaliningradzkim, amerykańscy żołnierze w Elblągu, Orzyszu i Bóg wie gdzie jeszcze, antyrosyjski PR w przestrzeni medialnej Polski - przykłady złych chęci można by tu jeszcze mnożyć


Jednak chciałbym zadać pytanie: co dalej? Co przyniesie nam nowy 2017 rok, w stosunkach polsko-rosyjskich?

O przywróceniu MRG proponuję wszystkim zapomnieć. Co najmniej do 2019 roku, wtedy właśnie w Polsce odbędą się kolejne wybory, które, być może, podkreślam, być może zakończą rządy partii PiS.

Wybór nowego prezydenta USA Trumpa (nawet jeśli ten zacznie wcielać w życie swoje obietnice kolejnego resetu z Federacją Rosyjską) zmieni niewiele.
Dlaczego?

A dlatego, że nie po to Zachód wkładał swoje pieniądze, szkolił "polskich" polityków, wysyłał swoich agentów do polskiego MSZ, by Polska przyjaźniła się z Rosją.


Bardzo ciekawa w tym wszystkim jest postawa Niemiec, które historycznie związane są z Rosją (i nie tylko złą historią: 1945 roku)
Niemcy w prawdziwie mistrzowski sposób, z jednej strony, są strategicznym partnerem Rosji w UE, a z drugiej strony, realizują swoją własną politykę zagraniczną.
Do tego właśnie używają, powiedzmy to otwarcie, swoich łańcuchowych psów - polityków z Warszawy, którzy jak to psy, za odpowiednią pochwałę, gotowi są szczekać na każdego, a jeśli to będzie konieczne, - być może i ugryźć.

Aby mnie nie oskarżono o gołosłowność, podam przykład.
Donald Tusk - zagorzały orędownik antyrosyjskich sankcji i pomocy Ukrainie i wszystkiego, o co go poprosi frau Angela. Tusk to przykład sukcesu dla polskich emigrantów. Jego wynagrodzenie w UE to 100 tysięcy złotych miesięcznie! Za takie pieniądze... czego się nie zrobi za takie pieniądze?


Do tego dodajmy obecność niemieckich mediów w Polsce. Małych i dużych. Ktoś zada pytanie, po co niemcom "Gazeta Pomorska" czy "Gazeta Olsztyńska"?
90% regionalnych mediów w Polsce, to media niemieckie (Passauer Verlag, jako jeden z przykładów) O dużych mediach nawet nie wspomnę (Onet.pl firma Axel Springer AG)

Właśnie dla tych niemieckich mediów, działających w Polsce, dzień bez szczucia Polaków przeciwko Rosji, to dzień stracony.
Po co Niemcy to robią? A po to właśnie, by wzmocnić swój strategiczny sojusz z Rosją. Jak to bywa w polityce, oprócz marchewki potrzebny jest również kij. Tym niemieckim kijem na Rosje ma być właśnie Polska.

Ponadto, wykorzystując Polskę (i nie tylko) jako kij na Rosję , Niemcy bardzo skutecznie pozbawiają Polaków dostępu do rosyjskich rynków.
I o to waśnie tu chodzi
Na podstawie wyżej napisanego, nie przewiduję w 2017 roku, jakichś istotnych zmian w polskiej polityce w stosunku do Rosji.
A tak nawiasem mówiąc, odnoszę wrażenie, że Moskwa od dawna "dała sobie spokój" z Polską i z jej obłąkanymi "politykami".

Rok 2017, jeśli w życie wejdą ułatwienia wizowe dla cudzoziemców, przyjeżdżających do obwodu Kaliningradzkiego, będzie rokiem przełomowym dla wizerunku Rosji za granica. Nic tak nie niszczy stereotypów, jak możliwość naocznego przekonania się o tym, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Tomasz Omański